додому Najnowsze wiadomości i artykuły Volkswagen zamierza zmniejszyć o połowę gamę swoich modeli

Volkswagen zamierza zmniejszyć o połowę gamę swoich modeli

Chaos rodzi przeciętność.

Dokładnie taka atmosfera panowała w zeszłym tygodniu w Grupie Volkswagen. Niemiecki gigant zapowiedział, że zmniejszy liczbę produkowanych modeli samochodów o ponad 50%. Tak, połowa zniknie. Celem jest zaprzestanie dezorientowania zarówno klientów, jak i nas samych. Cel wydaje się prosty: skupić się na segmentach, które faktycznie generują zyski.

Spółka zamierza także zmniejszyć liczbę opcji o 75%. Krótko mówiąc, wszystko będzie łatwiejsze.

Ironia skali

Przeczytaj uważnie informację prasową.

Volkswagen twierdzi, że kluczem do pełnej sukcesów przyszłości jest „najszersza w historii gama modeli”. Ale jednocześnie przyznaje, że to wszystko za dużo. Istnieje sprzeczność. Może o to właśnie chodzi. Zamieszanie jest strategią?

Nie wiadomo jeszcze, które marki znikną. Volkswagen nie ujawnił szczegółów. Nie podano także dat. Obiecują jedynie, że obecnie zmniejszą „złożoność” w obrębie asortymentu modeli. Ogólna redukcja będzie „stopniowa”. To jest kod korporacyjny oznaczający „kiedyś w następnym cyklu finansowym”.

USA: przeważnie nieprzerwane

Dobra wiadomość dla amerykańskich kierowców.

Najprawdopodobniej będziesz mieć szczęście. Rynek amerykański nie cierpi z powodu tego samego problemu nakładania się marek, co Europa czy Chiny. Amerykanie kupują to, co działa. Tiguana. Atlas. Taos. Te SUV-y sprzedają się dobrze. Zostaną. Jetta? To „bilet wstępu” do świata Volkswagena. Czwarty bestseller w kraju. On też zostaje.

A co z wersjami sportowymi? Jetta GLI może być zagrożona. Konkuruje z Golfem GTI pod względem duszy i być może miejsca w portfelu. Gdybyśmy mieli wybrać jeden symbol do zachowania, byłby to rodowód Golfa. GTI i R mają zbyt długą historię, aby po cichu zniknąć. ID. Brzęczeć? Nie podbił USA, ale był kochany w Europie. Pozostanie dla nich. Będziemy musieli nadal patrzeć na niego z zazdrością.

Prawdziwa rzeź ma miejsce za granicą

W Europie jest gorzej.

Volkswagen sprzedaje tam trzy różne subkompakty. Krzyż T. Taigo. T-Roc. Ich funkcjonalność w dużym stopniu się pokrywa. Kto w ogóle kupuje wszystkie trzy? Nikt. Trzeba iść. Być może dwa.

W Chinach sytuacja jest jeszcze gorsza. Cztery różne kompaktowe sedany. Lavida, Bora, Lamando i Sagitar. Cztery samochody na jedno miejsce parkingowe. To tutaj topór spadnie pierwszy. To jest ścieżka najmniejszego oporu. Po co trzymać cztery modele, skoro można sobie z tym poradzić?

Teraz spójrzmy na Seata.

Hiszpańska marka po cichu redukuje rozmiary. Volkswagen zainwestował w Cuprę, swój dawny oddział sportowy, przekształcając go w odrębną markę. Cupra jest teraz w lepszej formie. Sprzedaż rośnie. Siedziba? Pozostawiony na łasce losu. Oczekuje się dalszych obniżek. Być może po prostu stanie się opcją budżetową.

Škoda i Audi: trudne przypadki

Škoda aktywnie promuje elektryczne SUV-y. Czwarty już wystartował. Kiedy ludzie kupią wystarczającą liczbę pojazdów elektrycznych, stare modele zasilane gazem wymrą. Prosta ekonomia.

Audi? To zagadka.

Mają za dużo modeli. Obok wersji benzynowych jest zbyt wiele samochodów elektrycznych, które robią to samo. Ale ich dyrektor techniczny twierdzi, że „samochody globalne” nie działają. Chce różnych samochodów na różne rynki. Nawet w Chinach mają osobną markę. Jest to bezpośrednio sprzeczne z żądaniami centrali dotyczącymi uproszczeń. Audi po prostu ubezpiecza się.

Co dalej?

Poczekamy.

Volkswagen twierdzi, że redukcja złożoności rozpoczyna się w tej chwili. Ale same modele znikną później. Gdzieś w tym roku. Albo następny. Nagłówki zmienią się, gdy ostygnie pierwsza linia fabryczna. Do tego czasu jedź dalej swoim T-Rocem. Staraj się nie myśleć o T-Crossie na pobliskim parkingu.

Exit mobile version