Ostatni w swoim rodzaju: najrzadszy Aston Martin Rapide AMR

19
Ostatni w swoim rodzaju: najrzadszy Aston Martin Rapide AMR

Krajobraz motoryzacyjny przeszedł w ostatnich latach ogromne zmiany. W miarę jak preferencje konsumentów przesuwają się w stronę praktyczności i obecności SUV-ów, niegdyś prestiżowy segment „super sedanów” szybko staje się przeszłością. Na tle tej zmiany Aston Martin Rapide AMR jawi się jako odważny, wyczynowy relikt epoki definiowanej przez niską sylwetkę i mocne silniki.

Zmiana dynamiki rynku

Przez większą część ostatniej dekady producenci samochodów luksusowych polegali na wyczynowych sedanach, aby konkurować z takimi markami jak Maserati i Bentley. Liczby mówią jednak co innego, jeśli chodzi o ich rentowność komercyjną.

W całym dziesięcioletnim okresie produkcyjnym (od 2010 do 2020 roku) wyprodukowano niecałe 10 000 egzemplarzy Astona Martina Rapide. Dla porównania, Aston Martin DBX, luksusowy SUV marki dedykowany, przekroczył tę wielkość produkcji w ciągu zaledwie czterech lat. Tendencja ta podkreśla ogólną tendencję w branży: nawet najbardziej egzotyczne marki traktują priorytetowo wszechstronność SUV-ów, aby sprostać światowemu popytowi.

AMR: rzadki szczyt wydajności

Podczas gdy standardowy Rapide oferował luksus, wersja AMR (Aston Martin Racing) została stworzona dla tych, którzy pragną czystych emocji z jazdy. Wypuszczony w połowie 2018 roku AMR jest niezwykle rzadkim wariantem, wyprodukowano jedynie 210 egzemplarzy.

Sercem tego samochodu jest wolnossący silnik V12 o pojemności 5,9 litra. Aby podnieść poprzeczkę wydajności, inżynierowie Aston Martin wprowadzili kilka kluczowych ulepszeń:
Ulepszony dopływ powietrza: Nowe kolektory dolotowe i przeprojektowane podwójne kanały.
Zoptymalizowane oprogramowanie: Ulepszone zarządzanie silnikiem w celu wydobycia maksymalnej mocy.
Zwiększona moc: dzięki modyfikacjom moc silnika sięga 580 KM. s. i moment obrotowy – 630 Nm (465 lb-ft).

Moc ta przekazywana jest za pośrednictwem ośmiobiegowej automatycznej skrzyni biegów na tylne koła, zapewniając wrażenia z jazdy, które cenią mechaniczną duszę nad cyfrowymi asystentami.

Estetyka i wartość kolekcjonerska

Specjalny egzemplarz tego rzadkiego modelu pojawił się niedawno na portalu aukcyjnym Bring a Trailer. Samochód ten wyróżnia się skrytą, monochromatyczną estetyką, którą charakteryzują:
– Czarny wygląd zewnętrzny w połączeniu z pasującymi 21-calowymi czarnymi kołami.
– Przyciemnione wnętrze z licznymi akcentami z matowego włókna węglowego na desce rozdzielczej i tunelu skrzyni biegów.
– Wysokiej klasy system audio Bang & Olufsen.

Przy przebiegu 28 000 mil samochód ten plasuje się gdzieś pomiędzy wyczynowym samochodem do codziennego użytku a cenionym przedmiotem kolekcjonerskim.

Dlaczego to jest ważne?

Na rynku przesyconym elektrycznymi crossoverami i ciężkimi SUV-ami Rapide AMR wypełnia kurczącą się niszę. Jedynym prawdziwym, nowoczesnym konkurentem pod względem konfiguracji silnika jest Ferrari Purosangue, ale cena Ferrari znacznie przekracza 500 000 dolarów.

Posiadanie sedana z silnikiem V12 i napędem na tylne koła wpisuje się w zanikającą filozofię jazdy – taką, w której wielkość silnika i aerodynamiczna elegancja mają pierwszeństwo przed przestrzenią bagażową i prześwitem.

W miarę jak branża zmierza w kierunku elektryfikacji i większego prześwitu, rzadkie egzemplarze, takie jak Rapide AMR, stanowią ostatni, dźwięczny wykrzyknik nawiązujący do ery wielkiego grand tourera z silnikiem V12.