Długie podróże autostradami nie są już luksusowym hobby. A przynajmniej nie powinny. Ciągle słyszymy, że aby wygodnie przejechać setki mil, potrzebny jest flagowy motocykl kosztujący ponad 20 000 dolarów. Oczywiście takie maszyny robią wrażenie. Ale dla większości z nich to przesada. Prawda jest znacznie prostsza, niż próbują Cię przekonać broszury reklamowe. Nie potrzebujesz zaawansowanej technologii, aby cieszyć się jazdą od zmierzchu do świtu. Potrzebujesz wygodnego dopasowania. Potrzebujesz silnika, który Cię nie zawiedzie. Potrzebujesz niezawodności.
Tutaj tradycyjny krążownik nadal dzierży koronę. Podczas gdy inne segmenty gonią za mocą koni mechanicznych i wyświetlaczami cyfrowymi, krążowniki trzymają się sprawdzonych rozwiązań. Priorytetowo traktują sam proces podróży. W tej klasie jest jeden japoński rower, który rozumie tę filozofię lepiej niż większość jego rówieśników. Nie jest najszybszy. Nie najbardziej zaawansowany technologicznie. Jest po prostu idealny do swojego zadania.
Dlaczego komfort jest ważniejszy niż moc na otwartej drodze
Stereotypy przetrwają, bo łatwo je sprzedać. Krążowniki są postrzegane jako „najeźdźcy na drogach” – samochody do niedzielnych spacerów po autostradzie. I tak, w tej roli spisują się znakomicie. Ale prawdziwa sprawność dobrze dostrojonego krążownika tkwi w jego zdolnościach adaptacyjnych. Pionowa pozycja siedzenia chroni dolną część pleców w korkach. Niska wysokość siodełka sprawia, że zatrzymywanie jest mniej obciążające dla nóg. Niski moment obrotowy eliminuje ciągłą potrzebę zmiany biegów.
To nie tylko liczby w specyfikacjach. To różnica pomiędzy dotarciem do celu pełnym energii a przybyciem ze sztywnym karkiem i zmęczonymi nogami.
Argumenty za zrelaksowaną dynamiką
Granica pomiędzy nudnym silnikiem a męczącym silnikiem jest cienka. Wibracje za mocne? Wyczerpujący. Zbyt gładka? Nudny. Większość jeźdźców uważa, że większa moc = lepszy turysta. Rzeczywistość z tym polemizuje. Motocykl wytwarzający moment obrotowy dokładnie wtedy, gdy go potrzebujesz (zwykle w zakresie średnich i niskich obrotów na minutę) jest znacznie bardziej przydatny niż „odrzutowiec”, który wymaga rozkręcenia się w celu wykonania dowolnego manewru.
Stabilność przy dużych prędkościach jest ważniejsza niż czas od 0 do 60 mil na godzinę. Chcesz z łatwością pokonać dystans. Chcesz mieć poczucie kontroli, a nie walczyć z motocyklem. To jest złoty środek. I tutaj przechodzimy do danego urządzenia.
Jak Kawasaki Vulcan 900 Classic na nowo definiuje wartość
sugerowana cena detaliczna: 10 599 USD
Kawasaki Vulcan 900 Classic „LT” oznacza Light Touring. Model pojawił się w 2006 roku i od prawie dwóch dekad po cichu udowadnia swoją wartość. Komfort podróży Premium nie wymaga zaciągania drugiego kredytu hipotecznego. W przeciwieństwie do wielu motocykli, które wymagają zakupu dodatkowych akcesoriów, aby przygotować się do dalekiej podróży, Vulcan opuszcza fabrykę w pełni wyposażony. Skórzane kufry. Regulowana przednia szyba. Podłokietnik pasażera. All inclusive.
Cena początkowa wynosząca 10 599 USD sprawia, że ten rower jest oldschoolowy. Segment krążowników średniej klasy jest przesycony, ale ten model przetrwał próbę czasu. Nie próbuje konkurować z zawodnikami wagi ciężkiej ekstrawagancją i przechwałkami. Konkuruje pod względem komfortu i robi to za ułamek kosztów swoich konkurentów.
Dane techniczne silnika: dostrojony pod kątem momentu obrotowego, a nie prędkości
Sercem tego urządzenia jest silnik. Kawasaki dostroił go, kładąc nacisk na trwałość i praktyczność. Pod zbiornikiem znajduje się silnik typu Liquid V-twin o pojemności 903 cm3 i kącie pochylenia nadwozia wynoszącym 55 stopni. Jak na standardy współczesnych motocykli sportowych, liczby są skromne: 51 KM. przy 5250 obr./min i 58,2 lb-ft (około 79 Nm) momentu obrotowego przy 3500 obr./min.
I to wszystko. Nie próbuje być motocyklem sportowym. Stara się być niezawodnym przyjacielem. Moc przekazywana jest na tylne koło za pośrednictwem 5-biegowej skrzyni biegów. Charakter tego motocykla nie polega na prowadzeniu, ale na pewności siebie. W przypadku podróży, która może rozciągać się na 500 mil, przewidywalność jest luksusem.
Należy zauważyć, że jest to jeden z najtańszych motocykli V-twin z napędem na tylne koła od zaufanych producentów. Napęd wykonany jest ze wzmocnionego paska kevlarowego. Działa płynnie i cicho. Konserwacja jest łatwiejsza niż w przypadku napędu łańcuchowego. Ma to sens w przypadku roweru zaprojektowanego do bezproblemowego pokonywania setek kilometrów.
Klasyczna stylistyka z fabrycznym wyposażeniem turystycznym
Nie musisz przerabiać tego roweru, żeby zamienić go w turystę. On już jest. Vulcan posiada standardowe wyposażenie turystyczne: szybę z możliwością regulacji wysokości, głęboko profilowane siodełko oraz podłokietnik dla pasażera. Po bokach skórzane torby. Kawasaki zdobył tę odznakę „LT”.
Styl ściśle trzyma się klasycznej formuły. Chromowane akcenty. Szerokie skrzydła. Ekspresyjny wygląd. Sucha masa roweru wynosi imponujące 298 kg (657 funtów). Ta waga pomaga mu pewnie przebijać się przez boczny wiatr i uspokajać na szlaku.
Sprawdzona niezawodność zamiast skomplikowanych układów elektronicznych
Złożoność załamuje się. Vulcan jest wolny od niepotrzebnych komplikacji. Rama wykonana jest ze stali o wysokiej wytrzymałości. Regularny. Niezawodny. W przednim zawieszeniu zastosowano widelce teleskopowe Showa o średnicy 41 mm i skoku 150 mm (5,9 cala). Z tyłu znajduje się monoshock Uni-Trak z 7-stopniową regulacją napięcia wstępnego. Skok tylnego zawieszenia wynosi 104 mm (4,1 cala).
Ergonomia jest dostępna. Wysokość siodełka wynosząca 68 cm (26,8 cala) pozwala na całkowite postawienie obu stóp na podłożu. Rozstaw osi wynoszący 164 cm (64,8 cala) zapewnia motocyklowi spokojną i stabilną jazdę. Stabilność jest ważna dla entuzjastów turystyki. Nie ma tutaj asystentów elektronicznych. Brak kontroli trakcji. Brak ABSu. Tylko podstawowy zestaw wskaźników na zbiorniku, pokazujący tylko najważniejsze elementy.
Konkluzja: dlaczego jest to wzorcowy budżetowy tourer
Na rynku jest mnóstwo dobrych motocykli średniej klasy. Ale pochłanianie mil szlaku bez uderzania w kieszeń to specjalna umiejętność. Kawasaki Vulcan 900 Classic LT zaciera granicę pomiędzy podstawowymi bobberami a ogromnymi, drogimi bagażnikami na długie dystanse. Oferuje uczciwe wrażenia z zwiedzania.
Spójrz na swoich konkurentów. Suzuki Boulevard C50T podziela tę nostalgiczną atmosferę. Opakowanie i wymiary są podobne. Jednak jego silnik o pojemności 805 cm3 wydaje się zbyt słaby przy prędkościach autostradowych. Ponadto z tyłu zamontowano przestarzały mechaniczny hamulec bębnowy. Technologie ubiegłego wieku w 2024 roku.
Honda Shadow Phantom? Niezawodny i trwały. Jednak jego silnik na paliwo ciekłe o pojemności 745 cm3 jest połączony z ergonomią w stylu bobbera, która pogarsza komfort podczas długich podróży. Dodatkowo nie posiada fabrycznych akcesoriów turystycznych. Będziesz musiał wydać setki dodatkowych dolarów na torby i ochronę przed wiatrem.
Vulcan jest gotowy do pracy. Za mniej niż jedenaście tysięcy dolarów oferuje to, czego pragnie większość rowerzystów: komfort, przyczepność na niskim poziomie i swobodę ruchów. Po co płacić dodatkowo za funkcje, z których nie korzystasz? Droga wzywa. Ten rower odpowiada.






























