Silniki, które nie chciały umrzeć

5

Technicznie silnik spalinowy to dinozaur. Ale nie mów tego starym silnikom ukrytym pod maskami. Elektryfikacja oczywiście pożera przyszłość. Nowe samochody elektryczne brzęczą cicho i strzelają prądem. Nie mają charakteru. Nie będziemy czekać, aż wydrukowany w 3D silnik Tesli stanie się legendą – tak się nie stanie. Ponieważ przemysł spieszy się do baterii, składamy hołd tym, którzy przeżyli. Długie oddziały pacjenta. Ci, którzy ciężko pracowali przez dziesięciolecia.

Przyjrzyj się silnikom, które przeżyły swoją świetność, ich producentom, a czasem samej logice.

Opel CIH

Miał trzydzieści lat. Od 1965 do 1995. Dekada to dużo czasu. Trzy dekady to upór.

Silnik Cam In Head od General Motors Europe był prawdziwym kameleonem. Cztery cylindry, sześć cylindrów, pojemność skokowa wahała się od 1,5 litra aż do 3,6. Elastyczny? Absolutnie. Pasuje do każdego samochodu, od Opla Ascony po Mantę.

Pierwsze kroki stawiał w drugiej generacji Opla Rekorda. To był jego punkt wejścia. W finale w 1995 r. zakręcił kołami Isuzu MU. W Wielkiej Brytanii nazywał się Vauxhall Frontera, ale dusza była ta sama. Błysnął w Kadett, Omega, Rekord, a po drugiej stronie oceanu – w Holden Torana. Przeżył nawet Daewoo Royale. Po prostu… tykaj dalej.

Ford modułowy V8

Możesz tego nie zauważyć, ponieważ Ford stale zmniejsza wolumeny. Nacisk na EcoBoost sprawia, że ​​starzy giganci stają się przestarzałymi.

Ale Modular V8 ma już trzydzieści sześć lat. I nadal działa.

To żeliwny blok, ciężki jak grzech, w połączeniu z aluminiowymi głowicami i tłokami, aby zaoszczędzić kilka funtów. Objętości robocze wahały się od 4,6 do 5,8 litrów. Został nawet wciśnięty w 6,8-litrowy silnik V10 do pickupów Super Duty. Ale był potrzebny nie tylko w pługach i ciężkich ciężarówkach.

Niektórzy ludzie podłączali ten silnik do rzeczy, które w ogóle nie potrzebują silników. Używał go Marcos Mantis. Wystawiono go w Panoz Esperante. Pozwolił samochodom przyspieszyć do 240 mil na godzinę, wyciskając ponad 800 koni mechanicznych. Od Lincoln Town Car po Koenigsegg CCR. Nadal jest montowany w Windsor w Ontario. Wszystko jest na swoim miejscu. Wszystko wprawiło metal w ruch.

Jeden silnik. Każda platforma. Ponad trzy dekady.

Rover V8

Trzydzieści siedem lat. Prawie pokolenie.

Narodził się jako Buick 215 w 1960 roku. GM stworzył go dla Buicka i Pontiaca, ale szybko zdał sobie sprawę, że jest zbyt drogi i niewystarczająco niezawodny. Więc go porzucili. Wyrzucony na śmietnik korporacyjnych rozwiązań.

Rover pozbierał kawałki. Przerobiłem to. Naprawiłem to. Sprawił, że był niezniszczalny.

To była aluminiowa bestia. Łatwy. Rozbrykany. Z rezerwą momentu obrotowego. Zaczęło się od objętości 3,5 litra, a skończyło na 4,6. Szukali go w serii Land Rover. W SD1 3500. W TVR, Morgan i MG. Zdefiniował erę brytyjskiej ambicji, głównie poprzez odmowę załamania się, gdy GM uznał to za błąd.

Czy można być starszym niż to? Silnik umiera, gdy umiera producent. Ciało gnije, farba odpada. Blok już czeka.

Teraz jeździmy samochodami elektrycznymi. Zamiast przekręcać klucze, przesuwamy ekrany. Cisza jest uprzejma. Nie ma w nim żadnej historii. CIH, Modular i Rover V8 mają blizny. Wycieka olej. Mają historie.

Czy będziemy patrzeć na ten moment z nostalgią? Bardziej prawdopodobne. Trwa ładowanie litu. Świece zapłonowe gasną.