Turyn, rok 1952. W mieście panowało podniecenie. Fiat właśnie wypuścił 8V, rzadki samochód, który łączył eleganckie, opływowe nadwozie sportowego coupe z 2,0-litrowym silnikiem V-8 pod maską. Było to ogromne odejście od zwykłej linii marki. Fiat zazwyczaj produkował samochody użytkowe dla mas. To było zupełnie inne.
Jednak najbardziej interesującą rzeczą w Fiacie 8V nie było podwozie. To było serce. Ten silnik V-8 zaczął pojawiać się w samochodach małego, ale odważnego włoskiego producenta o nazwie Siata. Konkretnie Siata 208S Spyder z 1952 r.
To nie był przypadkowy crossover. Było to wynikiem głębokich historycznych relacji między obiema firmami.
Pochodzenie Siaty i połączenie z Fiatem
Siata to skrót od Societa Instrumentazione e Applicazioni Tecniche Auto (Towarzystwo Oprzyrządowania Technicznego i Zastosowań Motoryzacyjnych). Firma została założona w 1926 roku przez amatorskiego kierowcę wyścigowego Giorgio Ambrosiniego. Początkowo firma miała prostą misję: sprzedawać części wyczynowe i dostrajać istniejące samochody pod kątem prędkości. To był niszowy biznes w niszowym mieście.
Zarówno Fiat, jak i Siata miały swoje korzenie w Turynie. Geografia podyktowała ich związek. Kiedy dzielisz jedno miasto, dzielisz się dostawcami, inżynierami, a czasem i silnikami. Siata przyglądała się samochodom Fiata i dostrzegła w nich potencjał. Fiat z kolei prawdopodobnie postrzegał Siatę jako inteligentny kanał dystrybucji bardziej egzotycznych komponentów.
Dlaczego silnik Fiata 8V miał znaczenie
Silnik Fiata 8V był znakomity. Na początku lat pięćdziesiątych 2,0-litrowy silnik V-8 był poważnym biznesem. Zapewniał moc i płynność, jakich większość włoskich samochodów sportowych tamtych czasów po prostu nie była w stanie zaoferować. Instalując ten silnik w Siata 208S Spyder, Siata stworzyła prawdziwego potwora.
208S Spyder nie był byle jaką Siatą. Był to Fiat 8V przebrany za plakietkę Siata. Praktyka polegająca na pobieraniu niezawodnego i mocnego silnika od głównego producenta i instalowaniu go w lekkim, ręcznie wykonanym nadwoziu była powszechna w początkach włoskiej produkcji samochodów. Jednakże partnerstwo pomiędzy Siatą i Fiatem było szczególnie bliskie.
Rola Siaty na powojennej scenie speed
Giorgio Ambrosini był nie tylko biznesmenem. Był kierowcą wyścigowym. Rozumiał, czego oczekują kierowcy: mocy, niezawodności i przewagi konkurencyjnej. Siata dostarczyła części potrzebne do realizacji tego celu. Tuningowali silniki Fiata, modyfikowali zawieszenia i tworzyli nadwozia, zamieniając zwykłe samochody w maszyny gotowe do jazdy na torze.
Najlepszym tego przykładem jest Siata 208S Spyder. Wzięto architekturę Fiata 8V i uproszczono ją. Mniejsza waga. Więcej drogi. W rezultacie powstał samochód, który ucieleśniał ducha rywalizacji, a jednocześnie wykorzystywał przemysłową siłę Fiata.
Ta wspólna historia giganta rynku masowego i butikowego tunera zdefiniowała epokę. Nie chodziło o to, żeby jedna firma pokonała drugą. Chodziło o współpracę. Dzięki takim synergiom ekosystem motoryzacyjny Turynu rozkwitł.
Siata 208S Spyder pozostaje świadectwem tamtej epoki. Silnik Fiata. Ciało Siata. Jeden cel.
Siata 208S i serce Fiata V8
Pod koniec lat czterdziestych Siata nie była już tylko firmą tuningową. Firma z Turynu rozpoczęła produkcję samochodów pod własną marką, co zwykle oznaczało przejęcie niezawodnej bazy Fiata i podniesienie jego osiągów. W rezultacie powstała Siata 208S – samochód, który nie tylko korzystał z silnika Fiata, ale prawdopodobnie nawet pomógł go stworzyć.
Sercem 208S był Fiat 8V. Według doniesień, w opracowaniu tego modelu brał udział sam Siata, OHV V-8. Architektura silnika była nowoczesna jak na budżetowy włoski samochód. Aluminiowy blok i głowice cylindrów z klinowymi komorami spalania wyposażonymi we wkładki tulei cylindrowych. Nie była to ciężka, żeliwna jednostka. Był lekki. I miał kwadratowy stosunek skoku tłoka do średnicy cylindra (nadkwadratowy).
Dolot zapewniały dwa dwulufowe gaźniki Webera. Konstrukcja o krótkim skoku przyczyniła się do wysokich obrotów. Stopień kompresji w wersji podstawowej wynosił skromne 7,5:1. W wersji standardowej silnik osiągał moc 110 koni mechanicznych. Nie było źle. Ale Siata nie zostawiła rzeczy takimi, jakie były.
Zainstalowali specjalne wałki rozrządu. Przeprojektowane głowice cylindrów w celu poprawy przepływu gazu. Rezultatem był znaczny wzrost mocy. W zależności od konfiguracji można było spodziewać się wzrostu mocy o 30–50 koni mechanicznych. To ogromny skok osiągnięty dzięki prostym wewnętrznym ulepszeniom. Cała moc przekazywana była na tylne koła za pośrednictwem pięciobiegowej manualnej skrzyni biegów. To nie była tylko szybka naprawa. Była to starannie zaprojektowana ewolucja inżynierii Fiata, doprowadzona do granic możliwości przez wyścigowe instynkty Siaty.
Sekrety podwozia i wydajności modelu 208S
Pod aluminiową powłoką Alfa Romeo 208S została zbudowana na solidnym fundamencie z rozstawem osi wynoszącym 106 cali. Inżynierowie nie oszczędzali na komponentach. Zastosowali ramę o przekroju skrzynkowym połączoną z niezależnym zawieszeniem czterech kół, zapożyczając komponenty bezpośrednio od Fiata, aby zapewnić niezawodność, jeśli nie rewolucję. Hamowanie zapewniały hydrauliczne hamulce bębnowe na wszystkich czterech kołach – konstrukcja, która wymagała znacznego wysiłku w pedałowaniu, ale spełniła swoje zadanie.
Wyposażona w opony 6,50×15, Spyder w wersji roadstera rozwijał prędkość maksymalną około 200 km/h. Ale jeśli potrzebujesz większej prędkości, istnieje szybsza opcja. Coupe 208S America typu fastback z nadwoziem Vignale posiadało ukryte reflektory i lżejszą rurową ramę. Ta wydajność aerodynamiczna zwiększyła jego prędkość maksymalną do około 200 km/h.
Praktyczność? Nie oczekuj wiele. Wersja Spyder była wyposażona w miękki dach i boczne zasłony chroniące przed deszczem. To wszystko. Albo jechałeś w deszczu, albo czekałeś, aż przestanie. Co w rzeczywistości podobało się wielu entuzjastom.
Siata 208S: niedoceniana broń
Liczby opowiadają historię, której nie dostrzega większość badań historycznych. Ważąc zaledwie 2500 funtów i kosztując na rynku amerykańskim zaledwie 5500 dolarów, V-8 Siata był absolutną anomalią. Był lżejszy i znacznie tańszy od samochodów sportowych z silnikami 2,0-litrowymi produkowanych wówczas w Maranello i Modenie. Mógłbyś kupić Ferrari albo Maserati, ale musiałbyś zapłacić wyższą cenę za markę i dziedzictwo. Siata oferowała surową wydajność za ułamek ceny.
Jak można się było spodziewać, ta propozycja wartości nie pozostała niezauważona. Kierowcy samochodów sportowych zobaczyli otwarte drzwi. Jack McAffee, zachodni importer, który sprowadził te włoskie samochody na amerykańską ziemię, postanowił zamienić jeden z nich w samochód wyścigowy. Celem była Carrera Panamericana z 1953 roku.
Zmniejszone obciążenie pracą związane z uczestnictwem w zajęciach
Aby skutecznie konkurować, firma McAffee musiała zaliczyć się do innej kategorii. Nie tylko zamontował klatkę ochronną i wyjechał na drogę. Dokonał ponownej kalibracji cylindrów, zmniejszając pojemność skokową silnika do 1,6 litra. Ta mechaniczna zmiana była mądrym posunięciem mającym na celu umieszczenie 208S w bardziej konkurencyjnej kategorii. To było mądre posunięcie. Samochód miał moc i łatwość dominacji.
Ale Carrera Panamericana nie jest wyścigiem, w którym mechanika i strategia gwarantują zwycięstwo. To brutalny maraton rajdowy na drogach Meksyku. W 1953 roku na tych bezlitosnych ulicach spotkał swój los 208S. Podczas imprezy McAffee rozbił swój samochód.
Siata oferowała surową wydajność za ułamek ceny.
Wypadek przekreślił nadzieje samochodu na karierę wyścigową. Nie przekreśliło to jednak faktu, że ten mikrosamochód napędzany silnikiem V-8 był technicznie konkurencyjny wobec włoskich gigantów. Po prostu brakowało mu bezpieczeństwa, jakie dają pieniądze. Próba McAffee potwierdziła tę koncepcję. Siata mogłaby dotrzymać kroku najlepszym, gdyby tylko się nie przewróciła.
208S pozostawał w produkcji do 1955 roku. Następnie Siata zmieniła kurs.
Firma nie została zamknięta od razu. Szukała mniejszych, bardziej nietypowych pomysłów. Pojawił się Mitzi – dwucylindrowy mikrosamochód. Malutki i użytkowy. Potem przyszedł Spring, samochód sportowy z silnikiem umieszczonym z tyłu. Wyglądał jak duch starego MG TD. Napęd na tylne koła. Lekka. Włoski urok z brytyjskim akcentem.
Siata kontynuowała eksperymenty aż do lat 60. Rynek się zmienił. Giganci tacy jak Fiat i Alfa Romeo zdominowali rynek niedrogich samochodów sportowych. Niszowi gracze są pod presją. W 1970 roku zgasły światła. Drzwi się zamknęły. Żadnej parady finałowej. Tylko cisza.
Aby uzyskać więcej informacji na temat tych samochodów, zapoznaj się z naszymi przewodnikami po samochodach klasycznych, samochodach typu muscle car i samochodach sportowych.
































