Wygląda jak dźwignia. Czuje się jak kij. Ale pod spodem nie ma absolutnie nic, co fizycznie łączy go ze skrzynią biegów.
W tym tygodniu Hyundai złożył patent na elektroniczne jarzmo zmiany biegów, które naśladuje wrażenia z jazdy zapewniane przez ręczną skrzynię biegów bez żadnego mechanicznego połączenia. Sprawa ta została zgłoszona w CarBuzz. System jest całkowicie elektroniczny. Brak obwodów hydraulicznych. Żadnego wysiłku fizycznego. Tylko sygnały dochodzące z Twojej ręki do komputera.
Zbiega się to z gorącą debatą w branży na temat tego, czy systemy drive-by-wire mogą zachować duszę jazdy. Hyundai ma markę N Performance, a Genesis również dąży do statusu wydajności. Teraz stali się pierwszym dużym producentem samochodów, który udokumentował w patentach podejście polegające na zerowym mechanicznym sprzęganiu.
Dla fanów mechaniki to prowokacja. A może ratunek? Kto wie.
Sygnały, nie kable
Zastrzeżenie patentowe brzmi mocno i jasno. Klawisz komunikuje się ze skrzynią biegów wyłącznie za pośrednictwem elektroniki. Poruszasz dźwignią. Czujniki odczytują ten ruch. Każą jednostce sterującej wykonać – lub zasymulować – przełączenie. To wszystko. Żadnych kabli, które mogłyby się strzępić. Żadnych prętów do zginania.
Ale tu jest problem. System przełącza się między zachowaniem ręcznym i automatycznym wyłącznie za pomocą oprogramowania. W trybie ręcznym przełączasz biegi jak w 1999 r. W trybie automatycznym działa jak zwykły selektor.
Ta dwoista natura wyróżnia ją na tle konkurencji. Większość systemów z przełącznikami na kierownicy („łapami”) wpycha Cię w jedną koleinę. Hyundai chce dać wymienną duszę.
Tworzenie wrażeń dotykowych
Jak rozwiązać „problem z joystickiem”? Odłączona dźwignia sprawia wrażenie pustej. Zimno. Martwy.
Aplikacja bezpośrednio rozwiązuje ten problem. Symulacja sprzęgła jest wbudowana w system. Ponieważ nie ma prawdziwego pedału sprzęgła, który można by chwycić i wyć, to uczucie musi być wytworzone elektronicznie. Być może w samej dźwigni zastosowano sprzężenie zwrotne dotykowe (haptyka). Krzywe rezystancji można regulować. Szczegóły są niejasne, ale intencja jest jasna.
Próbują nie tworzyć przycisku. Próbują odtworzyć pamięć ręcznej skrzyni biegów.
To ma znaczenie. Opór i sprzężenie zwrotne stanowią różnicę między przekonującą korbą a tanią plastikową zabawką. Porsche symuluje zmiany biegów za pomocą łap. Ford symuluje dopasowanie obrotów. Do tej pory nikt nie próbował odtworzyć pełnego ciężaru sprzęgła i wahacza za pomocą dźwigni bez mechanicznego połączenia.
Gdzie się pojawi?
Prawdopodobni kandydaci już istnieją. Ioniq 5N już igra z iluzjami. Symuluje punkty przełączania. Udaje, że ma ośmiobiegową dwusprzęgłową skrzynię biegów, mimo że ma silniki i matematykę. Ale używa „łap”.
Fizyczna dźwignia zmienia zasady gry.
Otwiera drzwi do wydajnych modeli Genesis. W G80 lub G70 można zastosować wahacz, który zachowuje się jak manual, gdy chcemy włączyć, i zamienia się w automat do codziennej jazdy. Wpisuje się to w strategię marki. Czysto. Możliwość dostosowania.
Nie spodziewaj się tego jutro. Patenty często leżą na półkach i zbierają cyfrowy kurz. Ale Hyundai ma reputację producenta, który sprawia, że symulowane zaręczyny dają poczucie, że są zasłużone.
Czy to teatr?
Puryści powiedzą, że tak. Połączenie mechaniczne to podstawa. Waga. Niedokładność. Bezpośrednie podłączenie do jednostki napędowej. Wyjmij instrukcję i oglądaj teatr, a nie prowadzisz samochód.
A może sensacja to tylko sensacja? Jeśli wrażenia dotykowe odpowiadają oporowi idealnego krótkiego skoku, czy brak kabla ma znaczenie?
Patent nie odpowiada na to pytanie. Żadna wypowiedź prawna nie rozwiązuje sporów filozoficznych. Ale potwierdza jedno: Hyundai uważa, że może nas oszukać. A co ważniejsze, wierzą, że możemy nawet chcieć dać się oszukać.
Wniosek został złożony. Czekamy. Mechanizm za kulisami jest teraz nawiedzany przez ducha. Jeszcze nie zdecydował, w co chce się przemienić.
