W jaki sposób systemy klasyfikacji pasażerów zapobiegają zgonom spowodowanym przez poduszki powietrzne wśród dzieci

6

W latach 90. poduszki powietrzne zmieniły zasady gry w zakresie bezpieczeństwa w samochodach. Przed tym okresem pasy bezpieczeństwa były jedyną prawdziwą ochroną podczas kolizji. Ta zmiana była masowa. Według Krajowej Administracji Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) w latach 1987–2017 przednie poduszki powietrzne uratowały życie 50 457 osób. To oszałamiająca liczba. Liczba zgonów kierowców spadła o 29 procent. Śmiertelność wśród pasażerów spadła o 32 procent.

Ale jest też ciemna strona tej funkcji bezpieczeństwa. Nie jest to tarcza idealna.

Poduszka powietrzna napełnia się przy prędkości powyżej 200 mil na godzinę. Dla osoby dorosłej ta siła jest do opanowania. W przypadku małego dziecka lub małej osoby dorosłej to samo uderzenie może spowodować trwałe obrażenia głowy i kręgosłupa. To może być śmiertelne. Zasada zawsze była prosta: umieszczaj małych pasażerów na tylnym siedzeniu. W niektórych stanach jest to nawet zapisane w prawie. Ale prawdziwe życie jest znacznie bardziej skomplikowane. A co jeśli tylne siedzenie jest zajęte? A co jeśli jeździsz dwumiejscowym samochodem sportowym i nie masz innego wyjścia, jak tylko umieścić dziecko z przodu?

Producenci nie mogli zignorować tego ryzyka. Właśnie dlatego wiele samochodów jest obecnie wyposażonych w System klasyfikacji pasażerów (OCS). Technologia ta wykorzystuje czujniki, aby określić, kto siedzi na siedzeniu pasażera. Od niego zależy, czy w pomieszczeniu znajduje się osoba dorosła, czy dziecko. Ten inteligentny system praktycznie eliminuje potrzebę ręcznego włączania/wyłączania poduszki powietrznej. Decyzję podejmuje komputer. Technologia jest złożona. Reaguje jeszcze zanim dojdzie do kolizji.

Aby zrozumieć, jak działa OCS, musisz zrozumieć podstawy działania samej poduszki powietrznej.

Odkryj mechanikę

Podczas kolizji czujniki wykrywają nagłe zmniejszenie prędkości. Rozpoczyna się reakcja chemiczna, która wypełnia nylonową torbę sprężonym azotem. Torba napełnia się natychmiast. Znajduje się wewnątrz kierownicy, drzwi lub deski rozdzielczej. Celem jest złagodzenie skutków dla pasażera. Torba pochłania energię. Płynnie spowalnia osobę.

Proces ten zachodzi w milisekundach. Za szybko, żeby ludzkie oko mogło to zobaczyć.

Ale system musi działać inteligentnie. Wyzwolenie poduszki powietrznej w foteliku dziecięcym może być gorsze niż jej brak. Ważna jest waga i pozycja pasażera. OCS rozwiązuje ten problem. Mierzy ciężar i czasami rozkład nacisku na siedzisko. W przypadku wykrycia fotelika dziecięcego poduszka powietrzna zostaje wyłączona. W przypadku wykrycia osoby dorosłej system przygotowuje się do uruchomienia.

Dlaczego przełączniki ręczne nie działały

Przed OCS kierowcy musieli ręcznie wyłączać poduszkę powietrzną pasażera. Prowadziło to do błędów. Ludzie zapomnieli go ponownie włączyć. Wyłączyli to dla siebie. Wierzyli, że system wie najlepiej, ale bez czujników tak nie było.

OCS eliminuje zgadywanie. Wykorzystuje tensometry i czujniki ciśnienia. Elementy te dostarczają dane do modułu sterującego poduszką powietrzną. Moduł decyduje czy napompować worek. To automatyczne. To niezawodne. Ratuje to życie, zapobiegając obrażeniom spowodowanym przez samo urządzenie zabezpieczające.

Rola czujników

Sercem OCS jest układ czujników. Czujniki te są wbudowane w poduszkę siedzenia. Mierzą wagę pasażera. Analizują także rozkład tej wagi. Dziecko w foteliku samochodowym

Jak właściwie działają nowoczesne systemy dezaktywacji poduszek powietrznych

Matematyka związana z logistyką rodzinną rzadko ma wpływ na bezpieczeństwo. Przewozisz pudła, minivan jest wypełniony po brzegi, a Twoje siedmioletnie dziecko musi jechać samochodem. Na tylnym siedzeniu po prostu nie ma miejsca na fotelik dziecięcy lub fotelik podwyższający. Więc umieściłeś ją na przednim siedzeniu pasażera. Pytanie nie dotyczy tylko komfortu, ale także przetrwania. Gdyby w ułamku sekundy świat się zawalił, czy poduszka powietrzna uratuje dziecko, czy go zmiażdży?

Umieszczanie dzieci na przednim siedzeniu to ostateczność. Jeśli jednak jeździsz samochodem wyprodukowanym w USA po 2006 roku, prawdopodobnie jesteś chroniony przez System Klasyfikacji Pasażerów (OCS). To nie tylko czujnik. Jest to złożona sieć elektroniki zaprojektowana tak, aby podejmować decyzje zmieniające życie, zanim nastąpi kolizja.

Weźmy na przykład system Delphi. Tego typu wyposażenie można znaleźć w siedzeniach wielu popularnych samochodów ciężarowych i SUV-ów. Pod tapicerką ukryty jest czujnik ciśnienia, silikonowa poduszka (membrana) i elektroniczna jednostka sterująca (ECU). Kiedy Twoja córka siada, jej ciężar naciska na poduszkę. Czujnik przesyła te dane do ECU. ECU komunikuje się wówczas z własną jednostką sterującą poduszką powietrzną. Wynik? Poduszka powietrzna pasażera pozostaje nieaktywna lub jest włączona.

Ale waga nie jest jedyną zmienną. System OCS odczytuje pozę. Sprawdza, czy pas bezpieczeństwa jest zapięty. Za pomocą czujnika napięcia wykrywa specyficzny wzór nacisku wytwarzany przez urządzenie przytrzymujące dla dzieci. Komputer próbuje rozróżnić siedmioletnie dziecko, fotelik dziecięcy montowany tyłem do kierunku jazdy (dla niemowląt montowany tyłem do kierunku jazdy) czy worek z betonem. Wskaźnik na desce rozdzielczej informuje, czy system pozwolił na wyzwolenie poduszki powietrznej.

Nawet przy tak inteligentnym systemie sprzęt ma swoje ograniczenia. Nowoczesne samochody korzystają z dwustopniowych poduszek powietrznych. Oznacza to, że ich wyzwalanie nie jest binarne. System może strzelać z pełną mocą, zwalniać ze zmniejszoną szybkością lub w ogóle nie działać. Pełna prędkość jest odpowiednia dla osoby dorosłej, ale śmiertelna dla dziecka. Dwustopniowe poduszki powietrzne mogą złagodzić ten efekt, napełniając się z mniejszą prędkością podczas niewielkich uderzeń. Ale nie są one panaceum. Złota zasada pozostaje ta sama: trzymaj małe dzieci na tylnym siedzeniu.

„System ma za zadanie wykrywać, czy w danym miejscu znajduje się fotelik dla dziecka, czy też po prostu przewozisz ciężki przedmiot.”

Ewolucja wrażliwości na kolizje

Po co ta cała złożoność? Odpowiedź kryje się w historii rozwoju systemu OCS. Wczesne poduszki powietrzne były prymitywnymi instrumentami. Działały wyłącznie w oparciu o siłę uderzenia. Bez uwzględnienia tego, kto siedzi spokojnie. Nie obejmuje rozmiaru pasażera. Doprowadziło to do smutnej tendencji do zgonów małych dorosłych i dzieci, które znajdowały się zbyt blisko kierownicy lub deski rozdzielczej.

Inżynierowie zdali sobie sprawę, że wykrywanie pasażerów jest tak samo ważne jak wykrywanie kolizji. System OCS powstał z potrzeby odróżnienia dorosłego kierowcy od dziecka. Nie chodziło o dodanie funkcji marketingowych. Chodziło o to, aby poduszka powietrzna nie stała się bronią.

Dzisiejsze czujniki są znacznie bardziej wyrafinowane niż proste obciążniki z lat 90. Analizują wibracje, rozkład nacisku i napięcie pasów bezpieczeństwa. Ale nadal mają martwe punkty. Mniejsza osoba dorosła może nie aktywować tego samego profilu czujnika, co większe dziecko. Technologia jest dobra, ale nie idealna.

W następnej sekcji przyjrzymy się bliżej konkretnym błędom i sukcesom tych systemów, aby przede wszystkim zrozumieć, dlaczego OCS jest konieczny.

Jak firma OCS Tech rozwiązała problem poduszki powietrznej

Wczesne poduszki powietrzne miały ratować życie. Zamiast tego czasami stawały się źródłem zagrożenia.

Ray Tyson, rzecznik Krajowej Administracji Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA), ujął to bez ogródek. Kierowcy oczekiwali, że poduszki powietrzne zastąpią pasy bezpieczeństwa. Mylili się. Poduszki powietrzne nigdy nie były głównym środkiem ochrony. Są dodatkiem.

Jaki jest problem? Wczesne systemy były zbyt agresywne. Pracowali z nadmierną siłą. Zareagowali zbyt łatwo. Wynik? Kontuzje. Zwłaszcza dla niskich pasażerów.

Rozwiązanie wymagało zmiany podejścia inżynierskiego. Firmy samochodowe musiały opracować systemy, które „wyczuwają”, kto siedzi na siedzeniu. Doprowadziło to do stworzenia Systemu Klasyfikacji Mieszkańców (OCS).

Mandat na rok 2006: dlaczego zmieniły się zasady

W 2000 r. Sekretarz Transportu Stanów Zjednoczonych wydał nową zasadę. Dotyczyło to samochodów wyprodukowanych po 2006 roku. Cel był prosty: zmniejszyć ryzyko poważnych obrażeń.

Kto był zagrożony? Kobiety. Dzieci. Mali ludzie.

Starsze konstrukcje poduszek powietrznych nie uwzględniały ich cech. Traktowali wszystkich pasażerów na przednich siedzeniach jak mężczyzn o wzroście 170 cm. To podejście nie powiodło się.

Nakaz z 2006 roku zmusił producentów samochodów do dostosowania się. Powinni byli użyć czujników wagi. Powinni byli zastosować dwustopniowe poduszki powietrzne. Technologie te pozwoliły systemowi dostosować siłę uruchamiania w zależności od wielkości i pozycji pasażera.

Testy zderzeniowe obejmują teraz mniejsze manekiny

Zasada ta nie dotyczyła tylko zmiany samochodów. Zmieniło to także testowanie.

Wcześniej testy zderzeniowe wymagały jedynie użycia manekinów średniej wielkości. Dane te były niekompletne. Zignorowali połowę populacji.

Nowe prawo wymagało używania manekinów przedstawiających małe kobiety i dzieci. Dostarczyło to rzeczywistych danych na temat interakcji poduszek powietrznych z różnymi typami nadwozia.

Zabronione jest również uruchamianie się podczas montażu fotelików dziecięcych niskiego ryzyka. Jeśli na miejscu pasażera siedzi dziecko, poduszka powietrzna powinna wyzwolić się z minimalną siłą lub nie powinna wyzwolić się wcale.

Prawo wymagało wyłączenia poduszek powietrznych w fotelikach dziecięcych ustawionych tyłem do kierunku jazdy. Wymagało to również odłączenia fotelików dziecięcych skierowanych przodem do kierunku jazdy. Musiał jednak obsługiwać pasażerów o wzroście do 150 cm i wadze 110 funtów.

Ta równowaga jest trudna. Zbyt częste wyłączanie stwarza ryzyko obrażeń w razie wypadku. Zbyt mała dezaktywacja stwarza ryzyko obrażeń przez samą poduszkę powietrzną.

Nowoczesne poduszki powietrzne: nowy standard

Dziś każdy nowy samochód wyprodukowany w USA po 2006 roku wykorzystuje te systemy.

Nie wszystkie są identyczne. Tyson mówi, że to zależy od producentów. Mogą używać różnych technologii, aby osiągnąć ten sam rezultat.

Czujniki masy są szeroko stosowane. Pomagają także czujniki położenia siedzenia. Niektóre systemy łączą dane z wielu źródeł, aby zdecydować, czy i w jaki sposób nastąpi wyzwolenie poduszki powietrznej.

Wynik? Mniej kontuzji. Problemy widoczne na początku w dużej mierze zniknęły.

Edukacja również odgrywa rolę. Kierowcom zaleca się przewożenie dzieci na tylnych siedzeniach. Mówi się im, aby siedzieli z dala od strefy spustowej. Obydwa zmniejszają ryzyko.

Ale technologia nie jest doskonała. Systemy OCS mają swoje wady. Czujniki masy można oszukać. Odzież wpływa na odczyty. Przedmioty na siedzeniach zakłócają klasyfikację.

Następnym razem przyjrzymy się tym kompromisom.

Przejście na systemy klasyfikacji pasażerów (OCS) i dwustopniowe poduszki powietrzne było spowodowane nie tylko koniecznością spełnienia wymogów prawnych, ale także chęcią ratowania życia. Systemy te radykalnie zmieniły sposób działania poduszek powietrznych, czyniąc je znacznie bezpieczniejszymi dla dzieci, małych dorosłych oraz w przypadku, gdy na siedzeniu pasażera pozostają przedmioty nieożywione. Technologia ta zapewnia kierowcom większą elastyczność w zakresie rozmieszczenia siedzeń, zmniejszając ryzyko, że wyzwolenie poduszki powietrznej spowoduje więcej szkód niż pożytku.

Jednak droga do tego nie była gładka. Wczesne wersje tych systemów były niezwykle kapryśne. Czujniki często błędnie określały obecność pasażera, uruchamiając poduszkę powietrzną, gdy powinna była pozostać wyłączona, i odwrotnie. Niektórzy mniejsi pasażerowie odkryli, że ich pozycja na siedzeniu determinuje wyzwolenie poduszki powietrznej, tak jakby system nie mógł zdecydować, czy na siedzeniu znajduje się osoba dorosła, czy dziecko. W pozostałych przypadkach system OCS był zbyt czuły. Zwykła gazeta położona na siedzeniu może oszukać czujnik i całkowicie wyłączyć poduszkę powietrzną.

Ta zawodność spowodowała problemy dla kilku głównych producentów. Krajowa Administracja Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) otrzymała szerokie skargi dotyczące problemów w pojazdach Hyundai, Jaguar, Jeep, Lexus, Nissan i Toyota. Ogólny wniosek był oczywisty: oryginalna technologia wymagała udoskonalenia.

Jak nowoczesne systemy OCS rozwiązują problemy wczesnych awarii czujników

Analiza czasu i danych umożliwiła inżynierom dostrojenie tych czujników. Cel był prosty: odróżnić dorosłego od dziecka i od pustego miejsca. Obecnie system jest wystarczająco solidny, aby poradzić sobie ze złożonością ludzkich zachowań i transportu ładunków.

“To działa świetnie. Przeszliśmy od systemu bezpieczeństwa o niezamierzonych konsekwencjach do systemu bez [niezamierzonych konsekwencji]. W ostatnich latach nie odnotowaliśmy żadnych ofiar śmiertelnych związanych z poduszkami powietrznymi.” — Tyson, rzecznik NHTSA

Wyniki mówią same za siebie. NHTSA zauważa, że ​​systemy klasyfikacji pasażerów znacznie zmniejszyły liczbę ofiar śmiertelnych związanych z poduszkami powietrznymi. Dzięki zapewnieniu, że poduszka powietrzna napełni się tylko wtedy, gdy jest to konieczne i z odpowiednią siłą, nowoczesne samochody zamieniły potencjalne zagrożenie w środek ratujący życie. Strach przed zranieniem przez własny sprzęt ochronny w dużej mierze zniknął.

Zrozumienie zaawansowanych przepisów dotyczących przednich poduszek powietrznych

Impuls regulacyjny stojący za tymi zmianami wynikał ze świadomości, że uniwersalne wyzwalanie jest niebezpieczne. Wiodące w branży przepisy NHTSA dotyczące poduszek powietrznych zostały zaprojektowane w celu poprawy wydajności przy jednoczesnym zmniejszeniu ryzyka. Ta zmiana nie tylko chroniła kierowcę, ale także stworzyła bezpieczniejsze środowisko dla wszystkich osób na przednim siedzeniu.

Dla entuzjastów samochodów ta ewolucja podkreśla szerszy trend w zakresie bezpieczeństwa samochodowego: złożoność prowadzi do bezpieczeństwa. Wczesne poduszki powietrzne były prymitywnymi instrumentami. Nowoczesne dwustopniowe poduszki powietrzne dostosowują swoje napełnienie w zależności od siły zderzenia i wzrostu pasażera. Ta precyzja odróżnia łagodny siniak od katastrofalnego urazu.

Jeśli zastanawiasz się nad starszymi modelami wyżej wymienionych marek, pamiętaj, że problemy z wczesnymi systemami OCS były znaną wadą. Jednak technologia ta jest już dojrzała do stosowania w nowych samochodach. Ryzyko awarii jest minimalne, a korzyści z prawidłowej obsługi ogromne.

Bezpieczeństwo Twojego pojazdu zależy od tego, czy te ukryte systemy działają zgodnie z przeznaczeniem. Nie chodzi tylko o stal w ramie i hamulcach; chodzi także o oprogramowanie i czujniki, które decydują, kiedy uruchomić. Dopóki producenci będą nadal udoskonalać te systemy, droga stanie się choć trochę bezpieczniejsza dla wszystkich.