Rok modelowy 1962 był absolutnym szczytem popularności Chevroleta Corvair. Wyprodukowano imponującą liczbę 292 531 egzemplarzy, co zapewniło modelowi najwyższy wolumen sprzedaży w jego dziesięcioletniej historii. Było to apogeum bezpośredniej rywalizacji Chevroleta z Volkswagenem Garbusem.
Nie chodziło tylko o wielkość produkcji. Rok 1962 przyniósł prawdziwe ulepszenia: linia otrzymała mocniejsze silniki, krytyczne ulepszenia podwozia i bardziej wyrazistą zmianę stylizacji. To był rok, w którym General Motors naprawił błędy w swoim kontrowersyjnym samochodzie kompaktowym, zanim kolejne lata wzbudziły wątpliwości co do jego niezawodności. Zwłaszcza w przypadku kombi Corvair Monza moment był idealny.
Wprowadzenie serii 700 Lakewood
Kombi Corvair Monza pojawiło się w 1961 roku jako część średniej klasy serii 700. Sprzedawany był pod nazwą Lakewood. To sześciomiejscowe kombi zapewniało dużą praktyczność jak na swoje rozmiary.
Złóż tylne siedzenia drugiego rzędu, a otrzymasz przestrzeń ładunkową o pojemności 58 stóp sześciennych. Podłoga bagażnika ma prawie 6,5 metra długości. To imponująca liczba jak na samochód kompaktowy z silnikiem umieszczonym z tyłu.
Dostęp do przestrzeni ładunkowej był łatwy. Jednoczęściowe, podnoszone drzwi otwierają się do góry, co ułatwia załadunek. Nie był to najwygodniejszy proces, ale mechanizm działał dobrze.
Rozwiązania inżynieryjne dla podłóg ładunkowych
Ta duża objętość wewnętrzna miała jedną wadę. Podłoga znajduje się znacznie powyżej poziomu zderzaka. Musisz podnosić ciężkie przedmioty wyżej, niż możesz się spodziewać.
Ta konstruktywna decyzja była nieunikniona. Zwolniło to miejsce na silnik. Corvair napędzany był sześciocylindrowym silnikiem typu bokser z aluminiowym blokiem. Bez obniżania podłogi silnik musiałby zostać „wpuszczony” w konstrukcję.
Kompromis inżynieryjny zdefiniował doświadczenie posiadania Corvair. Masz specyficzne cechy układu silnika z tyłu, a także wyjątkowy charakter jazdy, o którym entuzjaści wciąż dyskutują. Modele z 1962 roku zostały udoskonalone na tyle, że sprzedano prawie 300 000 sztuk.
Opcja konia pociągowego
Ceny kombi Corvair Monza z 1962 r. zaczynały się od 2569 dolarów. GM nie rozebrał tego kombi ze względu na użyteczność; zachował poziom wyposażenia innych modeli Monza. Krzesła kubełkowe były nadal dostępne. Ta opcja nadała kombi, pomimo statusu ciężarówki, bardziej sportowy charakter.
Specyfikacje przekładni
Pod tylną pokrywą silnika znajdował się sześciocylindrowy silnik typu bokser o pojemności 145 cali sześciennych. Ze standardową trzybiegową manualną skrzynią biegów osiągał moc 80 koni mechanicznych.
Jeśli dopłaciłeś za automatyczną skrzynię biegów Powerglide? Masz 84 konie mechaniczne.
Kupujący poszukujący większej przyczepności mieli dwie inne opcje:
– czterobiegowa manualna skrzynia biegów
– opcjonalny silnik „Super Turbo-Air”.
Ten silnik o wysokim stopniu sprężania zwiększył moc do 102 koni mechanicznych. Większą moc uzyskano kosztem prostoty konstrukcji. Ale dla tych, którzy potrzebowali momentu obrotowego, był to właściwy wybór.
Znikające skupienie
Glamour to kapryśna rzecz. Przykleja się do coupe i kabrioletów, spływając po krzywiznach sedana Chevrolet Monza z 1962 r. niczym lakier po świeżej farbie. Po prostu nie kleiło się. Nie dla kombi.
Liczby nie kłamią. Nigdy nie kłamią.
W tym roku z linii produkcyjnej zjechały jedynie 2362 standardowe wagony Monza. Jeśli dodać do tego 3716 samochodów wyprodukowanych w mniej ekskluzywnej wersji wyposażenia 700, odsetek ten będzie nadal znacznie mniejszy niż w przypadku pozostałej linii Corvair. Ten typ budowy ciała zniknął po 1962 roku. Brak aktualizacji. Żadnej zmiany stylizacji. Po prostu zniknął.
To sprawia, że zachowane egzemplarze są naprawdę rzadkie. Nie tylko „rzadki” w sensie zakurzonej, zapomnianej stodoły. I naprawdę rzadkie. Takie, które widzisz raz w życiu i masz nadzieję, że zobaczysz je ponownie przez całą swoją karierę.
Przykład Douglasa Anglina Twilight Blue jest po prostu jednorazowy.
To nie było znalezisko w stodole. To nie był projekt pogrzebany pod dziesięcioleciami kukurydzy z Nebraski. Kiedy w 1992 roku Anglin kupił go w Północnej Dakocie, był nienaruszony. Żadnych śladów korozji. Fakt, który wydaje się niemal niemożliwy w przypadku ciał 60-letnich z tamtej epoki. Większość Corvairów w tym wieku to tylko odrobina designu. To było zobowiązanie.
Farba Twilight Blue nadal się trzyma. Nie idealne. Nic z 1962 roku nie jest idealne. Ale ona się trzyma. Nie ma korozji. Konstrukcja jest kompletna. To cichy dowód na to, że nie każdy Corvair był katastrofą, która mogła się wydarzyć. Niektóre były po prostu dobrze utrzymane. Niektórzy mieli po prostu szczęście.
Wóz Anglina znajduje się na tym małym skrzyżowaniu szczęścia i troski. Kombi Chevrolet Corvair Monza z 1962 roku. Samochód, o którym należało zapomnieć. Zamiast tego jest tutaj. Niebieski. Cały. Niesamowicie rzadkie.
I nigdy więcej nie zobaczysz drugiego takiego.
Realistyczny test przy 102 KM
Anglin nie tylko go umył. Nie tylko go wypolerował. Mieszkaniec North Aurora w stanie Illinois przez pięć lat z rzędu tchnął nowe życie w ten konkretny fragment historii motoryzacji. Mówimy o głębokiej renowacji. Nowa farba, która faktycznie zachowuje swój połysk. Chromowane elementy, które zatrzaskują się na swoim miejscu bez skrzypienia. Tapicerka nie pachnąca zakurzonym strychem z 1957 roku.
Serce bestii pozostało dokładnie tam, gdzie powinno. Pod maską pracuje silnik Super Turbo-Air o mocy 102 koni mechanicznych. To nie jest V8. To nie jest wysokoobrotowy, sześciocylindrowy silnik rzędowy. Jest to chłodzony powietrzem, doładowany czterocylindrowy silnik typu bokser, którego konfiguracja zdefiniowała epokę inżynierii GM, zanim dominacja silników V8 stała się absolutna. Moc przekazywana jest poprzez przekładnię Powerglide. Ta dwubiegowa automatyczna skrzynia biegów nie została zaprojektowana do wyścigów. Został zaprojektowany do wygodnej jazdy po podmiejskich ulicach z opuszczonymi szybami i radiem ustawionym na pełną głośność. To proste. Jest niezawodna. Porusza metalem.
Niewidzialny luksus
Wiele można powiedzieć o właścicielu na podstawie tego, za co był skłonny dodatkowo zapłacić. Większość ówczesnych nabywców rezygnowała ze zbędnych udogodnień, aby zaoszczędzić kilka dolarów. Anglin tego nie zrobił. Listę konfiguracji czyta się jak katalog udogodnień z połowy stulecia.
Indywidualne siedzenia przednie. Nie ławka, która pochłonęła całą rodzinę. Oddzielne siedzenia dla kierowcy i pasażera, zapewniające rzeczywiste podparcie boczne. Dozownik chusteczek starannie wbudowany w konsolę środkową lub deskę rozdzielczą, ponieważ nawet w latach pięćdziesiątych ludzie musieli wycierać nos bez konieczności grzebania w schowku. Osłony kół szprychowych, które zakrywają stalowe szprychy i nadają samochodowi czystszy, droższy wygląd z daleka. Bagażnik dachowy na bagaż, który nie mieści się w środku. Osłony zderzaków chroniące farbę przed wózkami supermarketowymi i ciasnymi miejscami parkingowymi. Osłony przeciwsłoneczne na boczne szyby, które zasłaniają słońce, nie zasłaniając widoku.
To nie były tylko akcesoria. Były to symbole statusu. Dawali sygnał, że ten samochód to nie tylko środek transportu. To było oświadczenie.
Dlaczego to ma teraz znaczenie
Kiedy dziś patrzysz na takie samochody, nie widzisz tylko metalu i gumy. Patrzysz na migawkę konkretnego momentu w historii amerykańskiej produkcji. Silnik Super Turbo-Air o mocy 102 koni mechanicznych reprezentuje czasy, gdy wydajność i prostota były cenione bardziej niż czysta moc. Przekładnia Powerglide odzwierciedla epokę, gdy samochody automatyczne były jeszcze nowością, przedmiotem luksusowym wymagającym cierpliwości i lekkiej stopy.
Dodatki, za które Anglin dodatkowo zapłacił w swoim samochodzie – oddzielne siedzenia, dozownik chusteczek, parasole przeciwsłoneczne – podkreślają zmianę oczekiwań konsumentów. Ludzie chcieli komfortu. Chcieli wygody. Chcieli, aby ich samochody odzwierciedlały ich osobisty styl, nawet jeśli ten styl był po prostu zestawem kołpaków na kołach szprychowych.
Tu nie chodzi o nostalgię. Chodzi o zrozumienie ewolucji samochodu. Silnik Super Turbo-Air może nie jest tak mocny jak współczesne samochody, ale ma charakter trudny do odtworzenia. Przekładni Powerglide może brakować prędkości, ale zapewnia płynność, do której dążą nowoczesne przekładnie. Dodatkowe opcje mogą wydawać się drobne, ale definiują wrażenia z posiadania.
Dla osób zainteresowanych szerszym krajobrazem klasycznych samochodów ekosystem pozostaje rozległy. Pasja do klasycznych samochodów w dalszym ciągu napędza rynki na całym świecie. Surowa moc z muscle carów

































