Program Partii Pracy dotyczący płatności za milę dla hybryd typu plug-in mógłby zadziałać. No prawie. Przynajmniej jeśli zastosujesz odpowiednią technologię śledzenia, twierdzi Kampania na rzecz Lepszego Transportu, jedna z organizacji doradzających w zakresie systemu eVED, który ma zostać uruchomiony w 2028 r.
Tymczasem kanclerz Rachel Reeves próbuje złagodzić cios. Opóźnia ostateczne zniesienie tymczasowej obniżki podatku akcyzowego na paliwo o 5 pensów za galon. Ważne jest dla niej, aby nie prowokować niepokojów przed rozpoczęciem kampanii wyborczej.
Problem hybryd
Logika jest taka, że właściciele pojazdów hybrydowych zapłacą 1,5 pensa za przejechaną milę, czyli połowę tego, co płacą właściciele samochodów elektrycznych. Jest to dodatek do zwykłego podatku drogowego.
Pomysł wydaje się prosty: hybrydy zużywają mniej gazu niż tradycyjne samochody. Dlatego Ministerstwo Finansów uważa, że ładowanie hybryd tak samo jak pojazdów elektrycznych zrekompensuje utracone wpływy z podatku akcyzowego na paliwo. Nie brakuje. Wszyscy są szczęśliwi.
Ale Sylvia Barrett z Kampanii na rzecz Lepszego Transportu widzi problem. W niedawnym przemówieniu w parlamencie nazwała założenie Ministerstwa Finansów „zbyt prostym”. Władze zakładają, że hybrydy są zasilane energią elektryczną przez 50% czasu.
Ale rzeczywistość rzadko dorównuje tym 50%.
“Jeżeli przez 20% czasu jeździsz wyłącznie na napędzie elektrycznym, to zasadniczo przepłacasz. Pozostałe 80% zostało już objęte akcyzą na paliwo.”
Barrett zauważa, że obliczanie rocznego przebiegu jest podatne na błędy. Płacisz z góry, a zwrot otrzymasz później. Albo płacisz dodatkowo. To kłopotliwy system.
Telematyka mogłaby rozwiązać ten problem.
Propozycja branży jest prosta: śledź przebieg, wysyłaj dane na serwer, dokładnie dowiedz się, ile kilometrów przejedziesz na napędzie elektrycznym, a ile na benzynie. Żadnych przybliżonych szacunków.
Właśnie tego potrzebujesz – precyzji. To jest główna idea.
Stare technologie – nowe bóle głowy
Nie potrzebujesz do tego nowych gadżetów. Od 2018 roku wszystkie nowe samochody muszą mieć wbudowane karty SIM i GPS. Sprzęt już jest.
Ale czy ludzie chcą z tego korzystać?
Badania EVA England pokazują sprzeczne wyniki. Większość kierowców pojazdów elektrycznych jest skłonna zapłacić należną im część. Ale tylko jedna czwarta z nich chce systemu telematycznego. Mimo to nie byliby zadowoleni, gdyby monitorował dane o lokalizacji, a nie tylko przebieg.
Jednak dane lokalizacyjne rozwiązują inne problemy. Na przykład przekraczanie granic.
Ludzie mieszkający w pobliżu Irlandii Północnej przeprowadzają się tam regularnie. Lub turyści wyjeżdżają za granicę. Prosta kontrola licznika nie pozwala na odróżnienie mil przejechanych w Walii od mil przejechanych w Dublinie. Tylko GPS wie, dokąd dokładnie poszedłeś. Bez tego model samodeklaracji jest pełen luk prawnych, przez które mógłby przejechać cały ładunek ciężarówki. Podrabianie staje się łatwiejsze.
A jeśli chodzi o zwroty, bądźmy szczerzy. Rząd nie zwraca pieniędzy za nadpłaty. Otrzymujesz pożyczki.
Wydaje się to nudne, zwłaszcza gdy kończą się fundusze rządowe. Do 2030 r. obniżki akcyzy na paliwo spowodują dziurę w budżecie o wartości 12 miliardów funtów.
EVA nazywa eVED „złem koniecznym”, ale chce opóźnić jego wdrożenie.
“Opóźnienie do 2030 r. Przejrzyj system w oparciu o rzeczywiste dane, a nie domysły. Najpierw rozwiąż problemy z ładowaniem.”
Vicky Edmons, dyrektor naczelna EVA England, jest prosta: najpierw należy usunąć bariery.
Reeves nie chce jeszcze słuchać. Przedłużyła obniżkę akcyzy na paliwo. Pierwotny plan zakładał wycofanie tej korzyści do marca. Ale teraz to się utrzymuje. Przynajmniej do kwietnia przyszłego roku, kiedy inflacja dogoni gospodarkę.
„Wojna w Iranie podnosi ceny”. Oto jej wymówka. Interweniuje, aby obniżyć ceny na stacjach benzynowych.
Czy to rozwiązuje problem? Nie bardzo. To tylko kupowanie czasu. A zegar tyka dla tych, którzy jeżdżą samochodami elektrycznymi i hybrydowymi i obserwują zbliżający się tracker. Lub na rachunek podatkowy. Lub oba.






























